Zamki

Zabytki
Zamki

Był to jedyny zamek w powiecie mrągowskim, obecnie pozostały tylko ruiny.

Dzięki zaangażowaniu mieszkańców zamek powraca do życia niczym Feniks z popiołów. Na terenie ruin postawiono tablice informacyjne, ławki oraz dyby, w których można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. W 2015 r. odbył się na terenie ruin Festyn średniowieczny.

Było, już przemija. Zamek w Szestnie.

Przejeżdżając przez Szestno wczesną wiosną, późną jesienią bądź zimą, kiedy drzewa są bezlistne, zauważyć można z lewej strony drogi (kierując się z Mrągowa) sterczący ku niebu kawałek ceglanego muru. Jest to około 10-metrowy węgieł północnego skrzydła zamku. Niewiele więcej zobaczyć można z bliska - zaledwie dolne partie obwodu (wykonane z polnych kamieni związanych zaprawą wapienną), otoczone krzakami i młodymi drzewami. Widok nie jest atrakcyjny dla licznych na Mazurach turystów, mało kto ma ochotę zobaczyć ruiny z bliska i dzięki temu można jeszcze oglądać pozostałości po zamku. Widok imponujący nie jest, jednak historia zamku, ludzi nim władających i pracujących w nim – tak.

O historii zamku krótkich, lecz barwnych słów kilka.

Historia zamku jest dość burzliwa. W zaledwie 2 lata po wybudowaniu został on spalony przez Litwinów. W 1367 r. został odbudowany już jako murowany zamek. W roku 1371 był ponownie oblegany, również przez Litwinów, pod wodzą księcia trockiego, współrządcy Litwy – Kiejstuta Giedyminowicza, późniejszego wielkiego księcia litewskiego. Wówczas Litwini zniszczyli jedynie przedzamcze. Od 1401 r. stał się on siedzibą prokuratora krzyżackiego. Do zamku przynależał młyn wodny usytuowany obok niego od południe oraz folwark z ponad 22 łanami (367,8 ha) gruntów.

Z
amek stracił swoje obronne znaczenie na rzecz gospodarczego. W 1454 r. został na krótko przejęty przez zwolenników Związku Pruskiego, który powstał jako konfederacja przeciwko Krzyżakom. Rok później Szestno było ponownie w rękach Krzyżaków. Zmiany przyniosła dopiero sekularyzacja Zakonu w 1525 roku. Od tego roku aż do roku 1751 zamek był siedzibą starostwa - podstawowej jednostki administracyjnej Prus Książęcych, powstałych po likwidacji państwa krzyżackiego. Po roku 1815 zamek, będący własnością królewską rozebrano, a cały materiał pozyskany z rozbiórki przetransportowano do Kętrzyna by zbudować tam nieznany dziś budynek rządowy, być może urzędu skarbowego. Pozostaje mi żałować, że po zamku zostało tak niewiele, a pewnie mało kto wie, że jest, czy może był to jedyny zamek w powiecie mrągowskim.

O
zamkowych posiadłościach, o tym kto nimi zarządzał, a kto na nie pracował.

Równie interesujący, co sama historia zamku, a według mnie nawet bardziej, jest opis jego posiadłości i pracowników. Do zamku przynależał młyn wodny usytuowany obok niego oraz folwark z ponad 22 łanami gruntów (przelicznik na miarę obecną to 367,8 ha), końmi oraz zwierzętami gospodarskimi. Według danych z 1451 r. na zamku było zatrudnionych nie mało osób: kapelan, pisarz, tłumacz z języków pruskiego i polskiego, mistrz rybacki i trzech podległych mu rybaków, pokojowy, piwniczny, dwóch służących prokuratora, kuchmistrz, trzech kucharzy i kuchcik, piekarz, nadzorca pilnujący porządku, uczeń kościelny, łowczy, specjalista do handlu płótnem, sprzedawca „marszałek koński” zarządzający wozownią, około 20 parobków stajennych i „od pługa”, kobiety do posług wraz ze swymi dziećmi. Fascynujące nazwy zawodów już nie istniejących bądź takich, które po prostu inaczej się nazywają. Wszyscy oni otrzymywali roczne uposażenie w gotówce, oprócz tego wikt i ubranie oraz tzw. trzewiczne. Na zamku prokurator przyjmował czynsze, załatwiał sprawy sądowe i urządzał przeglądy wojskowe. Piwo warzone w browarze zamkowym sprzedawano we własnej karczmie pod zamkiem. Na rzecz browaru chłopi w Kiersztanowie zobowiązani byli do zwózki drzewa. Folwark zamkowy przynosił dochody ze sprzedaży sera, masła, skór, ryb, zboża, słodu i chmielu. Bartnicy musieli oddawać daninę w postaci miodu. Prokurator na zamku szesteńskim żył więc wygodnie i bogato.

Ustnych przekazów czar.

G
azeta Sensburger Zeitung w wydaniu z drugiej połowy XIX w. podaje, że remontując i wykładając drogę z Mrągowa do Kętrzyna, w miejscowości Szestno natrafiono na tunel pomiędzy zamkiem a kościołem. Wśród miejscowych krąży informacja, że miało to być przejście pomiędzy kościołem a znajdującym się nieopodal dawnym przytułkiem – lecznicą dla obłożnie chorych (Sowiński Tomasz, Tajemnice Warmii i Mazur. Historie jakich nie znajdziecie w Internecie, 2008, str. 88)

I zaistniał zamek...

Zanim jednak o samym zamku, najpierw o przyczynie jego powstania. W ówczesnych czasach, czasach rycerzy z czarnymi krzyżami na plecach, toczył się spór o ziemie plemienia Galindów (według niektórych przekazów to Krzyżacy przyczynili się do ostatecznego upadku Galindów) pomiędzy biskupami warmińskimi a władzami Zakonu Krzyżackiego. Chcieli oni władać Galindią, którą ostatecznie otrzymał w 1374 r. wielki mistrz krzyżacki „z rąk” papieża Grzegorza XI.

W
XIV rozpoczęły się najazdy litewskie. Krzyżacy chcąc bronić swoich nowych posiadłości rozpoczęli w 1348 r. budowę domu zakonnego, przeznaczonego nie do modłów, jak można by wnioskować z nazwy, a do obrony. Bardziej pasujące określenie dla wybudowanego domu zakonnego to strażnica lub po prostu zamek, tyle że nie murowany, a w owych czasach drewniany.

L
okalizacja zamku nie była przypadkowa. Stanowił on ściśle określone ogniwo całego łańcucha twierdz obronnych rozlokowanych południkowo po zachodniej stronie Wielkich Jezior, do którego należały: Welawa, Alemburg, Gierdawy, Barciany, Kętrzyn i Ryn. Szestno i Bezławki usytuowano na zapleczu Rynu, wprost na głównym kierunku wypraw litewskich ciągnących w głąb Prus. Zamek zbudowano w zakolu rzeki Młynówki, której wody spiętrzono tak, że od północy powstało spore rozlewisko. Od północy po dwóch stronach drogi do Kętrzyna do dzisiaj można rozpoznać pozostałości po dwóch jeziorkach, natomiast od wschodu zamek chroniony był przez tereny podmokłe lub bagienne.

B
udowla, aby mogła dobrze spełniać swoje przeznaczenie, okolona została wałem z drewnianą palisadą. W jej okolicy powstało wiele mniejszych stróżówek i czatowni. Wkład w ten system obronny miała także natura. Strażnica usytuowana była między jeziorami Juno i Salęt.

Aby zabezpieczyć teren od strony południa, wybudowano kolejną strażnicę na terenie pomiędzy jeziorem Czos i mniejszymi dwoma jeziorkami. Strażnica ta powstała prawdopodobnie w tym samym roku, co zamek w Szestnie - w 1348 r. Jadąc polną drogą w kierunku Szestna, trudno byłoby ominąć tę strażnicę, gdyż nie pozwalały na to okoliczne mokradła i trzęsawiska. Strażnica ta dała początek miastu Mrągowo (Sensburg).
Jaki był to zamek? Niewielki i niezbyt starannie ufortyfikowany. Mur zamkowy tworzył kwadrat o bokach 25x25 m.

O
d wschodu i zachodu zbudowano mury, pomiędzy którymi prostopadle do nich dom mieszkalny (25x10 m) stanowiący ochronę od południa. Pod budynkiem znajdowały się sklepione kolebkowo dwie piwnice, do których jeszcze niedawno można było zejść krętymi schodkami prowadzącymi od dziedzińca.

Po stronie wschodniej założenia zbudowano bramę z wieżą bramną służącą też do podnoszenia i opuszczania mostu zwodzonego przerzuconego przez rzeczkę. Wejście do zamku znajdowało się po stronie tzw. przedzamcza, z którego później powstał majątek folwarczny, a obecnie dworek.

Do dziś zachował się w narożniku północno-zachodnim założenia fragment muru zewnętrznego głównego skrzydła zamku. Na trzymetrowej podmurówce z kamienia polnego spoczywa, co najmniej czterometrowej wysokości mur ceglany o wątku gotyckim, z fragmentem ostrołukowego otworu okiennego.

 

facebook
pinterest